niedziela, 25 listopada 2018

Jak to wszystko poskładać?

Kiedy mieliśmy już wszystkie potrzebne zależności do stworzenia aparatu, pozostało go tylko zbudować. No właśnie, ale tutaj pojawia się pytanie – jak to zrobić, żeby nie dostawało się do niego światło? O ile z samym aparatem to dość prosta sprawa, o tyle z elementem, w którym przechowujemy papier światłoczuły – już nie do końca.
Ważne jest, aby ten element był wykonany precyzyjnie, tak aby nie dostawało się do środka światło. Na początku wykonaliśmy bardzo prosty szkic takiego elementu:


Najbardziej odpowiednim materiałem do zrobienia tego elementu okazało się aluminium – początkowo myśleliśmy o drewnie, jednak okazało się za grube, później była blacha – ta okazała się z kolei za cienka, ponieważ łatwo pękała. Za materiał posłużył nam zwykły sztruks.  Po kilku dniach wyginania i mierzenia aluminium udało nam się uzyskać zamierzony efekt:



Kolejnym etapem było zwymiarownie naszego aparatu tak, aby pasował do wyliczonych wcześniej zależności.

Wymiary poszczególnych części:
·        120 mm x 100 mm x 10 mm (2 sztuki)
·        85 mm x 100 mm x 10 mm (1 sztuka)
·        130 mm x 85 mm x 10 mm (1 sztuka)
·        105 mm x 85 mm x 10 mm (1 sztuka)


Najprostszym rozwiązaniem dotyczącym materiału jest sklejka – kosztuje zaledwie kilka złotych, a nadaje się do tego doskonale. W naszym modelu użyliśmy sklejki 10 mm, tak aby można było łatwo wyciąć w niej wgłębienia na ruchomy element na papier. Po pocięciu wszystkich potrzebnych części sklejki, odpowiednie ich strony pomalowaliśmy czarną matową farbą, aby uniknąć odbijania światła od ścianek aparatu. Potem przyszedł czas na składnie części ze sobą. Wszystkie zostały połączone ze sobą klejem i dociśnięte ściskami – to zapewnia, że części będą do siebie dobrze przylegać i światło nie będzie się dostawało do środka, co w przypadku robienia zdjęć byłoby totalną katastrofą.
Na koniec, kiedy wszystkie części były już ze sobą posklejane, złączyliśmy je dodatkowo wkrętami, aby cała konstrukcja była stabilniejsza. Potem pozostało już tylko wyklejenie wgłębienia na element na papier gąbką, tak aby zminimalizować dostęp światła do wnętrza aparatu.


Kiedy przyszedł czas na zrobienie otworka ponownie pojawił się problem – skąd wziąć tak małe wiertło czy igłę? Na szczęści udało nam się znaleźć takie o średnicy 0,42 mm. Nie jest to dokładnie takie jakie powinno być według obliczeń, jednak to jest najbliższe jakie udało nam się uzyskać.
Po zakończeniu składania nasz aparat prezentował się następująco:


Potem już tylko malowanie i voilà – gotowe! Możemy zacząć robienie zdjęć!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz