Kiedy mieliśmy już wszystkie
potrzebne zależności do stworzenia aparatu, pozostało go tylko zbudować. No
właśnie, ale tutaj pojawia się pytanie – jak to zrobić, żeby nie dostawało się
do niego światło? O ile z samym aparatem to dość prosta sprawa, o tyle z
elementem, w którym przechowujemy papier światłoczuły – już nie do końca.
Ważne jest, aby ten element był
wykonany precyzyjnie, tak aby nie dostawało się do środka światło. Na początku
wykonaliśmy bardzo prosty szkic takiego elementu:
Najbardziej odpowiednim
materiałem do zrobienia tego elementu okazało się aluminium – początkowo
myśleliśmy o drewnie, jednak okazało się za grube, później była blacha – ta
okazała się z kolei za cienka, ponieważ łatwo pękała. Za materiał posłużył nam
zwykły sztruks. Po kilku dniach
wyginania i mierzenia aluminium udało nam się uzyskać zamierzony efekt:
Kolejnym etapem było zwymiarownie
naszego aparatu tak, aby pasował do wyliczonych wcześniej zależności.
Wymiary poszczególnych części:
· 120 mm x 100 mm x 10 mm (2 sztuki)
· 85 mm x 100 mm x 10 mm (1 sztuka)
· 130 mm x 85 mm x 10 mm (1 sztuka)
· 105 mm x 85 mm x 10 mm (1 sztuka)
Wymiary poszczególnych części:
· 120 mm x 100 mm x 10 mm (2 sztuki)
· 85 mm x 100 mm x 10 mm (1 sztuka)
· 130 mm x 85 mm x 10 mm (1 sztuka)
· 105 mm x 85 mm x 10 mm (1 sztuka)
Najprostszym rozwiązaniem
dotyczącym materiału jest sklejka – kosztuje zaledwie kilka złotych, a nadaje
się do tego doskonale. W naszym modelu użyliśmy sklejki 10 mm, tak aby można
było łatwo wyciąć w niej wgłębienia na ruchomy element na papier. Po pocięciu
wszystkich potrzebnych części sklejki, odpowiednie ich strony pomalowaliśmy
czarną matową farbą, aby uniknąć odbijania światła od ścianek aparatu. Potem przyszedł
czas na składnie części ze sobą. Wszystkie zostały połączone ze sobą klejem i
dociśnięte ściskami – to zapewnia, że części będą do siebie dobrze przylegać i
światło nie będzie się dostawało do środka, co w przypadku robienia zdjęć
byłoby totalną katastrofą.
Na koniec, kiedy wszystkie części
były już ze sobą posklejane, złączyliśmy je dodatkowo wkrętami, aby cała
konstrukcja była stabilniejsza. Potem pozostało już tylko wyklejenie wgłębienia
na element na papier gąbką, tak aby zminimalizować dostęp światła do wnętrza
aparatu.
Kiedy przyszedł czas na zrobienie
otworka ponownie pojawił się problem – skąd wziąć tak małe wiertło czy igłę? Na
szczęści udało nam się znaleźć takie o średnicy 0,42 mm. Nie jest to dokładnie
takie jakie powinno być według obliczeń, jednak to jest najbliższe jakie udało
nam się uzyskać.
Po zakończeniu składania nasz
aparat prezentował się następująco:
Potem już tylko malowanie i voilà – gotowe! Możemy zacząć robienie
zdjęć!







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz